Skąd się biorą wojny o wodę?
FACEBOOK |


kontakt


Ośrodek Działań Ekologicznych „Źródła”
ul. Zielona 27, Łódź
tel. 42 632 3118
www.zrodla.org

sponsorzy

Projekt „Aby dojść do źródeł, trzeba płynąć pod prąd” o wartości całkowitej 433.900 zł dofinansowany jest w kwocie 378.880 zł ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a jego część pod nazwą „Łodzią po skarb – gra miejska i warsztaty dla uczniów dotyczące ochrony wód” o wartości ogólnej 43.458 zł jest dofinansowana w formie dotacji ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi w kwocie 25.050 zł (słownie: dwudziestu pięciu tysięcy pięćdziesięciu złotych).

Zgodnie z wymogiem WFOŚiGW musimy też podać w tym miejscu link do strony www.zainwestujwekologię.pl



patroni





stat4u


Skąd się biorą wojny o wodę?


Jeśli wojny tego wieku toczyły się o ropę, to wojny następnego stulecia będą toczyły się o wodę.

Ismail Serageldin, były wiceprezes Banku Światowego



Słowa te padły w 1995 roku i przepowiadały nadejście epoki, w której wzrastające zapotrzebowanie na wodę oraz zachodzące zmiany klimatyczne staną się zarzewiem konfliktów zbrojnych. Wojny o wodę nie są jednak zjawiskiem nowym. Toczyły się od początków istnienia cywilizacji. Trwają też współcześnie, ale nie zawsze są przez nas rozpoznawane.

Wojny, których prawdziwym podłożem jest rywalizacja o zasoby wodne, często bywają przedstawiane jako konflikty etniczne lub wojny na tle religijnym. Przykładem takiego konfliktu mogą być wydarzenia rozgrywające się w Pendżabie (Indie) w latach 80., kiedy to spór o podział wód rzecznych został przedstawiony jako problem separatyzmu sikhijskiego. Podobnie konflikt izraelsko-palestyński często jest postrzegany wyłącznie przez pryzmat rywalizacji o terytorium i konfrontacji pomiędzy wyznawcami islamu i judaizmu. Aspekt rywalizacji o zasoby wodne jest traktowany marginalnie albo zupełnie pomijany.

Przez ostatnie pięćdziesiąt lat światowe zapotrzebowanie na wodę znacznie wzrosło. Jedną z istotniejszych przyczyn takiej sytuacji jest wzrost populacji państw Globalnego Południa i długotrwałe okresy suszy związane ze zmianami klimatycznymi. Liczba ludności na świecie wzrosła z 3 038 miliarda w 1960 roku do 6 895 miliarda w 2010 roku. Według prognoz, do 2050 roku wzrośnie do 9 miliardów. W szybkim tempie rośnie również zapotrzebowanie na wodę w przemyśle i w gospodarstwach domowych powiększających się metropolii, a także ilość wody potrzebna do irygacji rozrastających się pól uprawnych. Wiele państw Południa nie jest w stanie wyżywić swoich mieszkańców. Aby zapobiec głodowi, kraje te angażują się w projekty rozwoju rolnictwa powodujące ubytek wody w sąsiednich państwach. Tak rodzą się międzynarodowe konflikty.

O deficycie wody w danym państwie możemy mówić wtedy, gdy dostęp do niej spada poniżej 1700 m3 na osobę rocznie. W momencie, gdy osiągnie on pułap 1000 m3 rocznie, populacja doświadcza niedoboru wody. Natomiast kiedy dostępność wody spada poniżej 500 m3 na osobę rocznie, mówi się o absolutnym niedoborze wody świadczącym o poważnym zagrożeniu dla życia ludzkiego. W 2006 roku mieszkańcy 43 krajów na świecie doświadczali deficytu bądź niedoboru wody.

Dostęp do wody pitnej na świecie w roku 2007 Źródło: Water Scarcity


Przy średniej rocznej dostępności zasobów wodnych na poziomie 1200 m3 na osobę rocznie Bliski Wschód jest regionem o największym deficycie wody na świecie. Jedynie Irak, Iran, Liban i Turcja znalazły się powyżej wartości progowej. Natomiast Afryka Subsaharyjska to teren, na którym problem ten dotyka prawie jednej czwartej populacji, co oznacza, że w tym regionie Afryki znajduje się największa liczba państw doświadczających deficytu wody na świecie. Tak poważny niedobór wody doprowadza do międzynarodowych sporów w wielu rejonach świata.

Ludność doświadczająca deficytu i niedoboru wody w państwach arabskich w miliardach osób. Źródło: Human Development Report 2006

Ludność doświadczająca deficytu i niedoboru wody w państwach Afryki Subsaharyjskiej w miliardach osób. Źródło: Human Development Report 2006


W ostatnich latach nie tylko stan zasobów wody pitnej budził niepokój i doprowadzał do powstawania konfliktów. Coraz częściej do zatargów między państwami dochodzi z powodu jej jakości. Zanieczyszczenie źródeł wody w Gazie notowane jest obecnie na poziomie krytycznym, przez co niejednokrotnie dochodziło już do eskalacji konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Pogarszająca się jakość wód Eufratu jest jednym z czynników powodujących napięcia pomiędzy nadrzecznymi państwami: Turcją, Syrią i Irakiem. Prognozuje się, że w ciągu kilku najbliższych lat Izrael straci jedno z najważniejszych źródeł wody – Nadbrzeżną Warstwę Wodonośną – ze względu na jej poważne zanieczyszczenie. Wody podziemne, nadmiernie eksploatowane przez obie strony konfliktu, co roku obniżają swój poziom, ułatwiając w ten sposób przenikanie wody ściekowej i wody morskiej do warstw wodonośnych. Z podobnymi problemami borykają się również Chiny i Indie.

Do konfliktów o wodę dochodzi także na styku odmiennych „kultur wodnych”, ponieważ zasoby wodne są inaczej postrzegane przez różne cywilizacje. Niektóre kultury uznają wodę za świętość, a jej rozdawanie traktują jak obowiązek konieczny dla ochrony życia. Inne natomiast uznają wodę za towar, którego własność i sprzedaż jest podstawowym prawem jednostek. Konflikty rodzą się, gdy państwa dzielące wody międzynarodowej rzeki wykorzystują jej zasoby w różny sposób. Konsumpcyjne użycie wody przez jeden kraj może mieć negatywny wpływ na niekonsumpcyjne użycie przez inne państwo. Przykładem takiego użytkowania może być irygacja pól uprawnych i żegluga. Intensywny pobór wody na potrzeby rolnictwa i budowa kanałów irygacyjnych, systemów pomp i tam na rzece doprowadzi do nieżeglowności takiej rzeki. W efekcie, mimo że wody w międzynarodowej rzece jest wystarczająco dużo, by zaspokoić potrzeby obu państw, dochodzi do konfliktu. Spory o wodę często są również odbiciem walki o dominację w regionie, a dostęp do jak największych jej zasobów uznaje się za czynnik świadczący o pozycji państwa. Dlatego w konflikty o wodę często angażują się państwa aspirujące do roli lokalnego hegemona.

Osobną kwestią są wybuchające regularnie wewnętrzne spory o wodę. Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP) zwraca uwagę na ekonomiczny aspekt braku dostępu do wody w regionach teoretycznie w nią obfitujących – przyczyną kryzysu wodnego są nierówności społeczne, a nie brak fizycznej dostępności wody. Na przykład na terenie Ameryki Łacińskiej znajduje się aż 65% światowych zasobów wody słodkiej, jednak średnie rachunki za wodę są najwyższe wśród krajów Globalnego Południa. Wszystkiemu winna jest niezrównoważona gospodarka wodna związana z postępującą industrializacją, urbanizacją, intensywnym rozwojem rolnictwa oraz prywatyzacją wody. Sytuacja ta wywołuje liczne konflikty społeczne.

W zglobalizowanym świecie konflikty w jednym regionie wpływają na bezpieczeństwo i dobrobyt nawet w odległych krajach. Wszystkim nam powinno zależeć, by woda słodka była dobrem dostępnym dla każdego, niezależnie od geograficznego położenia czy sytuacji ekonomicznej. Zrównoważona gospodarka kurczącymi się zasobami wody to dziś konieczność.

Marta Lipowska-Hamdy

Współpraca: Alina Synakiewicz


Dowiedz się więcej...