Parki nad rzekami
FACEBOOK |


kontakt


Ośrodek Działań Ekologicznych „Źródła”
ul. Zielona 27, Łódź
tel. 42 632 3118
www.zrodla.org

sponsorzy

Projekt „Aby dojść do źródeł, trzeba płynąć pod prąd” o wartości całkowitej 433.900 zł dofinansowany jest w kwocie 378.880 zł ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a jego część pod nazwą „Łodzią po skarb – gra miejska i warsztaty dla uczniów dotyczące ochrony wód” o wartości ogólnej 43.458 zł jest dofinansowana w formie dotacji ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi w kwocie 25.050 zł (słownie: dwudziestu pięciu tysięcy pięćdziesięciu złotych).

Zgodnie z wymogiem WFOŚiGW musimy też podać w tym miejscu link do strony www.zainwestujwekologię.pl



patroni





stat4u


Parki nad rzekami


W centrum Łodzi brakuje terenów zielonych. Wie o tym każdy mieszkaniec, który np. ma małe dziecko, z którym chciałby regularnie chodzić na spacery. Mamy tu kilka parków, są skwery, jest zieleń w podwórzach – o ile nikt ich jeszcze nie zdążył całkowicie wybetonować – ale i tak takich obszarów jest znacznie mniej niż w innych dużych polskich miastach. Parki w Śródmieściu to najczęściej bardzo małe obszary, nie tworzące większej sieci. Mogą sprawiać wrażenie dość przypadkowych miejsc, gdzie zieleń istnieje, bo „tak akurat wypadło”. Patrząc na mapę, warto zastanowić się, dlaczego akurat w tych miejscach znajdują się parki lub inne tereny zielone.

Skąd się wzięły łódzkie parki?

Dwa największe parki w dzisiejszym centrum miasta – park im. Poniatowskiego i park im. 3 Maja – zostały wytyczone na terenach leśnych, tworzących dawniej Puszczę Łódzką. Podobnie było z leżącym dalej parkiem im. Piłsudskiego, popularnym „Na Zdrowiu”. Czasami parki powstawały jako ogrody przy willach i pałacach (takie jest pochodzenie parku im. Matejki). Niekiedy była to kwestia przypadku – park im. Sienkiewicza powstał na miejscu dawnego placu targowego, sąsiadującego pod koniec XIX wieku z męskim gimnazjum rządowym. Tu uczyło się potomstwo ważnych miejskich urzędników i to oni zadecydowali, że dzieciom nie powinny przeszkadzać hałasy i zapachy dobiegające z rynku. Park im. Staszica powstał z kolei na terenie dawnego wysypiska śmieci (badania archeologiczne w tym miejscu mogłyby dać fantastyczne efekty, przybliżające realia życia w Łodzi w XIX wieku) – grunt był zbyt mało stabilny, aby budować tam piętrowe kamienice wielkomiejskie. Duża część dzisiejszego układu zieleni w centrum Łodzi wynika jednak z czego innego – odwzorowuje kształt istniejącej tutaj sieci rzecznej.

Spacerem wzdłuż Łódki i Jasienia

Warto przyjrzeć się dolinom dwóch głównych rzek płynących przez centrum: Łódki i Jasienia.
Jeżeli chodzi o Łódkę, to po przekroczeniu ulicy Wojska Polskiego rzeka płynie otwartym korytem, otoczona terenem zielonym przy Akademii Sztuk Pięknych. Od niedawna na rzece znajduje się w tym miejscu sporej wielkości staw. W dalszym biegu rzeki znajduje się Park Ocalałych, powstały co prawda zaledwie 10 lat temu, ale na miejscu dawnych miejskich plantacji ogrodniczych, gdzie zwartej zabudowy nigdy nie było. Tuż obok, częściowo w dolinie rzeki, mieszczą się ogródki działkowe przy ulicy Źródłowej. Kolejne tereny zielone stworzone w dolinie Łódki to parki Helenów i Staromiejski. Ten ostatni co prawda ciężko nazwać pozostałością po Puszczy Łódzkiej (park powstał w tym miejscu dopiero po II wojnie światowej), tym niemniej fakt, że tu znajduje się dolina rzeczna i grunt nie jest stabilny, był jednym z czynników, dla których w tym miejscu zdecydowano się na zieleń zamiast domów. Dalej znajduje się oczywiście Manufaktura na terenie dawnej fabryki Poznańskiego, za którą Łódka płynie krytym kanałem wzdłuż ulicy Drewnowskiej, w terenie niezabudowanym, m.in. pod ogródkami działkowymi za al. Włókniarzy. W dalszym biegu Łódka wraca na powierzchnię, a ma to miejsce już na terenie parku im. Piłsudskiego, daleko od centrum.

Jasień, czyli druga łódzka rzeka płynąca przez centrum miasta, również związana jest z terenami zielonymi. Pierwszym parkiem w jej biegu jest park przy klubie sportowym Anilana, dalej jest park Nad Jasieniem i znajdujące się obok ogródki działkowe, dalej staw (zbiornik Przędzalniana) otoczony zielenią. Niedaleko za ulicą Przędzalnianą, już na terenie dawnego imperium przemysłowego Scheiblera, rzeka chowa się w krytym kanale. Fragment doliny rzecznej w najbliższym sąsiedztwie koryta zawsze pozostawał jednak niezabudowany. Przy ulicy Piotrkowskiej kolejny park – im. Reymonta – również związany jest z Jasieniem i jego doliną, chociaż istniejący tu staw jest zasilany wodą ze studni głębinowej, a nie z przepływającej rzeki. Kilkaset metrów dalej, przy ulicy Pięknej, rzeka wypływa na powierzchnię i choć płynie w uregulowanym, betonowym korycie, to również tutaj nie brakuje terenów zielonych, jak np. ogródków działkowych w okolicach ulicy Nowe Sady i alei Włókniarzy.

W parku Klepacza. Fot. Zorro2212 CC BY SA 3.0

Oprócz parków leżących bezpośrednio w dolinie Jasienia, z tą rzeką pośrednio związanych jest jeszcze kilka innych: Źródliska, im. Kilińskiego, im. Klepacza oraz Wenecja. Teren parku Źródliska był obszarem podmokłym, ze źródłami zasilającymi Jasień. Park im. Kilińskiego to dawny park przypałacowy, ale powstały na terenie doliny dopływu Jasienia, gdzie zresztą od średniowiecza funkcjonował młyn wodny. Tak samo park im. Klepacza to park przypałacowy, ale też wcześniej podmokły teren, skąd źródła brał inny bezimienny dopływ Jasienia. Podobnie rzecz się ma, czy raczej miała, w przypadku parku Wenecja ze stawami połączonymi kanałami z Jasieniem. W tej okolicy również pracował młyn wodny, po którym śladem jest zachowany budynek młyna elektrycznego przy ulicy Cieszyńskiej.

Oczywiście teza, że wszystkie łódzkie parki są związane z lokalną siecią rzeczną, jest nieprawdziwa. Nie można jednak tych dwóch układów rozpatrywać oddzielnie – w dużym stopniu są one ze sobą powiązane. Mimo że spacerując dzisiaj po centrum Łodzi w bardzo niewielu miejscach można zobaczyć rzeki płynące na powierzchni, to warto zdać sobie sprawę, że zieleń, nie tylko zresztą parkowa, jest powiązana z miejscową siecią rzeczną. To prawda, że potrzeba do tego dużej wyobraźni – rzek nie widać, łodzianie mało o nich wiedzą. Być może jednak dzięki działaniom takim jak stworzenie parku Ocalałych z wyeksponowanym korytem Łódki czy budowa zbiornika przy ASP w jej dolinie za jakiś czas spacerowicze będą oglądać w parkach również płynące rzeki.

Maciej Kronenberg



Fragment Łódki w parku Ocalałych


Dowiedz się więcej...