FACEBOOK |


kontakt


Ośrodek Działań Ekologicznych „Źródła”
ul. Zielona 27, Łódź
tel. 42 632 3118
www.zrodla.org

sponsorzy

Projekt „Aby dojść do źródeł, trzeba płynąć pod prąd” o wartości całkowitej 433.900 zł dofinansowany jest w kwocie 378.880 zł ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a jego część pod nazwą „Łodzią po skarb – gra miejska i warsztaty dla uczniów dotyczące ochrony wód” o wartości ogólnej 43.458 zł jest dofinansowana w formie dotacji ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi w kwocie 25.050 zł (słownie: dwudziestu pięciu tysięcy pięćdziesięciu złotych).

Zgodnie z wymogiem WFOŚiGW musimy też podać w tym miejscu link do strony www.zainwestujwekologię.pl



patroni





stat4u


Mokre, rzadkie i ginące. O zagrożonych ekosystemach hydrogenicznych


Część II. Łąki i pastwiska

Tam, gdzie człowiek wyciął las, żeby kosić trawę i wypasać zwierzęta, powstały łąki i pastwiska. Nazywa się je zbiorowiskami półnaturalnymi – bo budowane są z rodzimych gatunków roślin, rosnących naturalnie w prześwietlonych lasach, zaroślach i na torfowiskach, jednak do utrzymania formacji łąki czy pastwiska oraz określonej kompozycji tych gatunków potrzebny jest regularny wpływ człowieka lub hodowanych przez niego zwierząt. Jeśli zabranie koszenia lub wypasu – zarastają krzewami, a potem lasem. Niektóre łąki potrzebują również określonych warunków wodnych i dlatego również zalicza się je do ekosystemów hydrogenicznych – kształtowanych przez wodę, zależnych od wody. Osuszone, tracą szybko swój charakter, a człowiek zwykle wówczas zakłada na nich pola orne.

Najpospolitsze u nas łąki wilgotne to łąki wyczyńcowe, śmiałkowe oraz kłosówkowe. W większości przypadków rośnie na nich niewiele gatunków i nie mają dużych walorów przyrodniczych. Powstają najczęściej wskutek zbyt intensywnego użytkowania. Rzadszym i już zdecydowanie zagrożonym typem są łąki rdestowo-ostrożeniowe z ostrożeniem warzywnym, w górach i na pogórzu zastępowane przez łąki z ostrożeniem łąkowym. Są to piękne, bujne i niezwykle malownicze ekosystemy zasilane przez wody podziemne, rozwijające się na glebach stale wilgotnych, umiarkowanie żyznych, koszone ekstensywnie – czyli umiarkowanie, niezbyt często, najlepiej raz w roku (dla porównania, intensywnie użytkowane łąki bywają koszone trzy razy lub więcej). Oprócz wciąż dość często spotykanych gatunków jak knieć błotna (kaczeniec), rdest wężownik, kuklik zwisły, różne gatunki ostrożenia, bodziszek błotny czy niezapominajka błotna można tu znaleźć takie rzadkie, chronione skarby jak pełnik europejski o dużych, żółtych, kulistych kwiatach czy różne gatunki storczyków, przede wszystkim czerwono lub różowo kwitnących kukułek. Łąki rdestowo-ostrożeniowe nie są chronione europejskim prawem, choć wielu przyrodników uważa, że w pełni na to zasługują.

Do najciekawszych typów łąk należą tzw. łąki zmiennowilgotne. Jak sama nazwa wskazuje, wykształcają się tam, gdzie warunki wilgotnościowe są zmienne. Przez część roku mogą być nawet całkowicie zalane wodą, przez pozostałą część – zupełnie suche. Występujące tam gatunki są do takich zmian doskonale przystosowane, m.in. dzięki współpracy z grzybami glebowymi. Łąki zmiennowilgotne występujące w dolinach dużych rzek, w strefie bezpośrednich zalewów wodami powodziowymi, to łąki selernicowe. Przy najwyższych stanach wód bywają całkowicie zalane, jednak woda nie może utrzymywać się ciągle – przy niskim stanie wody łąki wysychają. Charakterystyczne gatunki to biało kwitnąca selernica żyłkowana, różowy czosnek kątowy oraz silnie trujący konitrut błotny. Wszystkie należą do zagrożonych, podobnie jak ich siedlisko, dla którego problemem są przede wszystkim zmiany w dolinach rzecznych – regulacja, budowa wałów, osuszanie. Tam, gdzie duża zmienność poziomu wód dotyczy wód gruntowych, wykształcają się łąki trzęślicowe, należące do najcenniejszych i najbogatszych gatunkowo ekosystemów w naszym kraju. Trudno wymienić wszystkie występujące tam gatunki. Noszą one tak dziwne nazwy jak czarcikęs, sierpik, koniopłoch czy olszewnik. Są wśród nich rzadkości, jak goździk pyszny, mieczyk dachówkowaty (na niżu w wielu miejscach wymierający, w górach dość pospolity), różne gatunki storczyków, a także niewielka paproć – nasięźrzał pospolity. Nazwa pochodzi od dużej kępowej trawy – trzęślicy modrej. Łąki selernicowe i trzęślicowe to również łąki wymagające ekstensywnego użytkowania, najlepiej jesiennego koszenia. Siano z tych łąk nie jest zbyt wartościowe i nadaje się raczej na ściółkę, a nie na paszę – i między innymi dlatego te łąki giną. Ludzie starają się je przekształcić, uproduktywnić, a gdy się to nie udaje – pozostawiają je do zarośnięcia.

Tam, gdzie zamiast koszenia pojawia się wypas zwierząt, wykształcają się zbiorowiska pastwiskowe. Większość z nich nie jest zagrożona i występuje pospolicie wszędzie tam, gdzie pasie się bydło czy konie. W strefie zalewów rzecznych na pastwiskach dominują zbiorowiska muraw zalewowych z dużym udziałem jaskrów, pięciorników czy miękkich, płożących się traw, jak wyczyniec kolankowy czy mietlica rozłogowa. Bardzo interesujące i coraz rzadsze są pastwiska wykształcające się na ubogim, kwaśnym, ale wilgotnym podłożu – tzw. mokre psiary. Dominuje tam bliźniczka psia trawka – kępowa trawa o wąskich liściach.

Najważniejszym zagrożeniem dla łąk i pastwisk są obecnie dwa przeciwstawne trendy – zwiększenie intensywności użytkowania oraz jego całkowite zaprzestanie. W pierwszym przypadku bujne, cenne, bogate gatunkowo łąki zostają zastąpione przez ubogie monokultury. Na prawidłowo użytkowanej łące trzęślicowej może być ponad 100 gatunków roślin, nie wspominając o związanych z nimi gatunkach zwierząt, na intensywnie nawożonym i koszonym „użytku zielonym” - zwykle nie więcej niż 10. W drugim przypadku, kiedy łąka zostaje wyłączona z użytkowania, wkraczają na nią początkowo ziołorośla, a następnie krzewy, drzewa – i las... Nie jest to całkiem negatywny proces, jednak rzadkie typy łąk również wymagają ochrony. Oprócz czynników związanych z użytkowaniem, najważniejszym elementem prawidłowego funkcjonowania wilgotnych łąk jest woda, w dolinach rzecznych również częściowo „zarządzana” przez człowieka. Bezmyślne, głębokie melioracje odwadniające, kopanie i pogłębianie rowów, regulacja cieków, zmiany stosunków wodnych, odcinanie łąk od zalewów rzecznych – to wszystko sprawia, że malownicze łąki pełne rzadkich gatunków zamieniają się w nieciekawe, pospolite użytki zielone. Są one z pewnością bardziej produktywne i dają więcej siana, ale czy tylko o to chodzi?


Marta Jermaczek-Sitak


Goździk pyszny na łące trzęślicowej

Łąka selernicowa w dolinie Odry

Storczyki na łące rdestowo-ostrożeniowej

Wypas krów na wilgotnym pastwisku w dolinie Warty


Dowiedz się więcej...